O Wąchocku

Jak w Wąchocku utopił się kiedyś Policjant?
Mieli ćwiczenia na rzece a on wywalił wypalonego papierosa z łódki do wody i chciał przykiepić.

– Dlaczego w Wąchocku sołtys już nie chodzi w niedziele do kościoła?
– Kupił sobie samochód…

– Dlaczego sołtys przyszedł na dworzec z drabiną?
– Bo się dowiedział, że żona przyjedzie piętrowym pociągiem.

– Wiecie dlaczego bank w Wąchocku jest zamknięty już od miesięcy?
– Bo im się Windows 95 zawiesił i nawet Gates nie mógł odwiesić.

– Dlaczego nikt w Wąchocku już nie ogląda telewizji?
– Bo sołtys sobie założył żaluzje.

Dlaczego żona sołtysa w Wąchocku kupiła sobie pralkę automatyczna?
Na czymś tą balię trzeba postawić, no nie?

Rankiem z ogrodu słychać krzyki:
-Zielonym do góry, zielonym do góry!
To mieszkańcy Wąchocka kładą murawę…

Dlaczego w Wąchocku budują kwadratowe domy?
– Bo córka sołtysa puszczała się na okrągło.

– Jak niska pszenica rośnie w Wąchocku?
– Tak niska, że jak wróbel chciał spróbować, to musiał przyklęknąć.

– Dlaczego w Wąchocku kury chodzą w kapciach?
– Żeby asfaltu nie porysowały!

Dlaczego kiedy autobus zatrzymuje się w Wąchocku otwiera tylko środkowe drzwi?
Bo przednie i tylne to już nie Wąchock.

– Dlaczego w rzece w Wąchocku wyzdychały ryby?
– Bo sołtys uprał skarpety!