Kawały o blondynce

Najlepsze kawały o blondynce czekają na Ciebie w naszej kolekcji! Odkryj zabawne historie i anegdoty, które sprawią, że będziesz się śmiał do łez. Nasza kolekcja zawiera najśmieszniejsze kawały o blondynkach, które z pewnością rozśmieszą każdego. Nie przegap okazji, aby pośmiać się z klasycznego tematu kawałów. Zapraszamy do przeglądania naszej kolekcji i cieszenia się zabawą w towarzystwie najlepszych kawałów o blondynce!

Jadą dwie blondynki samochodem.
Zatrzymuje je policja. Podchodzi policjant do okna i mówi:
– Dowody proszę.
Blondynka na to:
– Panie władzo, ale ja nie umiem pływać.

Przychodzi blondynka do blondynki:
– patrz, pstryk jest światełko, pstryk nie ma, pstryk jest….
– jak robisz pstryk i nie ma światełka to gdzie ono jest?
Otwierają lodówkę i mówią:
– tu jest!

Przez góry idzie kobieta z balejażem i widzi bacę pasącego owce:
– Baco! Jak Wam powiem ile macie owiec to mi dacie jedną? – pyta kobieta.
– A dom!
– To macie ich 132 sztuki!
Baca dotrzymał słowa i oddał kobiecie owcę.
Po kilku chwilach baca krzyczy:
– A jak Wam powiem jaki kolor włosów miała pani przed zafarbowaniem to mi pani odda owcę?
– No dobra oddam!
– To byłyście blondynką!
– A skąd baca wie?
– Bo mi pani owczarka zabrała!

Przychodzi blondynka do sklepu. Od razu jej uwagę przyciąga błyszczący przedmiot na półce.
-Co to jest?- pyta sprzedawcy.
-Termos.
-A do czego służy?
-Dzięki niemu zimne płyny pozostają zimne, a gorące- gorące.
Następnego dnia, jej szef- blondyn, pyta się:
-Co to jest?
-Termos.
-A do czego służy?
-Dzięki niemu zimne płyny pozostają zimne, a gorące- gorące.
-A co w nim masz?
-Dwie filiżanki kawy i mrożony sok pomarańczowy…

Dlaczego blondynka położyła na telewizorze chrzan?
Bo chce poprawić ostrość.

Wiecie dlaczego blondynka ma problem z napisaniem liczby 11.
– Bo niewie którą 1 postawić pierwszą.

Idzie blondynka do sklepu RTV i AGD.
Sprzedawca mówi:
– Blondynkom nie sprzedajemy.
Wychodzi wkurzona.
Na drugi dzień przychodzi w peruce:
– Poproszę ten telewizor.
– Blondynkom nie sprzedajemy.
Wychodzi jeszcze bardziej wkurzona.
Na trzeci dzień przychodzi w peruce i w kapturze:
– Poproszę ten telewizor.
– Blondynkom nie sprzedajemy.
– Skąd pan wie, że jestem blondynką?
– Bo to mikrofalówka.

Jest zakonnica na stopie ..
zatrzymuje się jeep zakonnica patrzy.. blondynka
Blondynka się pyta:
-dokąd siostra jedzie?
-Do Krakowa-odpowiada zakonnica
-Siostra wsiada ja też przez Kraków
Jadą jadą.. po pewnym czasie sie pyta siostra blondynki..
-Skąd ma pani takie ładne pierscionki?
Blondynka mowi:
-od przyjaciela
jada dalej…
-a te kolie?
od drugiego przyjaciela
-a ten samochod?
Od trzeciego..
Siostra mysli ale ma zajebistych przyjaciół…
Dojechały do Krakowa..Siostra poszła do klasztoru do swojego pokoju.. slyszy stukanie,pyta:
-Kto tam?
-Ojciec Tomasz – odpowiada Ojciec
Na to zakonnica…
-Jak z czekoladką to spie**alaj !

Chłopak pyta blondynkę:
– Idziemy do kina, czy do mnie?
– W kinie już byłam…

Blondynka do sprzedawcy:
– Dzień dobry, ja poproszę frytki.
Na to sprzedawca:
– Przykro mi, ale ziemniaków zabrakło.
– Nic nie szkodzi, mogą być z chlebem!

– Jak zatopić łódź podwodną, na której znajdują się blondynki?
– Zapukać w iluminator.

Mama karze iść córce blondynce do sklepu.
– Kup mleko.
– Ok.
Po 15 minutach przychodzi ale bez mleka.
– No i gdzie to mleko?
– Zapomniałam, mam sklerozę.
– To Ci zapisze na kartce.
– Dobrze.
Wracam po 15 minutach.
– Gdzie to mleko?!
– Nie mogłam się doczytać.
– Ale skleroza nie wpływa na wzrok!
– Ale zapomniałam okularów!