Szczyty głupoty

Jaki jest szczyt poświęcenia?
Uratować muchę z ognia…

Szczyt głupoty.
Wyskoczyć z dziesiątego piętra i złapać się zębami krawężnika.

Szczyt głupoty.
Wyskoczyć przez okno i czekać aż Spider-man nas uratuje.

Szczyt śmiechu.
Głaskać tak żarówkę, żeby w elektrowni się śmiali.

Szczyt szybkości.
Wystawić gołą d*pę przez okno z piątego piętra i zbiec na dół schodami tak szybko, żeby ją jeszcze zobaczyć.

Szczyt głupoty?
Wsadzić sobie parasolkę w d*pę i zaraz ja otworzyć.

Jaki jest szczyt radzieckiej medycyny?
Stalin wieczne żywy.

Szczyt szybkości.
Zamknąć szufladę na klucz tak szybko aby go jeszcze do niej włożyć.

Szczyt lenistwa:
Pić piwo przez słomkę.

Szczyt siły?
Zdusić złotówkę tak, żeby orzełek się zesrał.

Rozmawiają dwie blondynki:
– Wiesz, zastanawiałam się, jaki jest szczyt wrażliwości?
– Przeziębić się na skutek zimnego przyjęcia?

Jaki jest szczyt bezczelności?
Zaśpiewać dziadkowi sto lat na 99 urodziny.