Kawały o Jasiu Kawały o lekarzach
– Ból w pana lewym kolanie to kwestia wieku – wyjaśnia
– Ból w pana lewym kolanie to kwestia wieku – wyjaśnia pacjentowi lekarz.
– Ciekawe – denerwuje się pacjent – drugie kolano tak samo stare, a nie boli.
Kawały o Jasiu Kawały o lekarzach
– Ból w pana lewym kolanie to kwestia wieku – wyjaśnia pacjentowi lekarz.
– Ciekawe – denerwuje się pacjent – drugie kolano tak samo stare, a nie boli.
Przychodzi baba do lekarza.
-Panie doktorze, psy mnie pogryzły!
-A były szczepione?
-Tak, d*pami.
Do lekarza przychodzi nastolatek i drżącym głosem zaczyna:
– Panie doktorze, mój przyjaciel przespał się z nieznajomą dziewczyną i teraz boi się, że zaraził się jakąś chorobą weneryczną…
– To niech pan ściągnie spodnie – mówi lekarz – i pokaże mi tego przyjaciela.
Przychodzi kucharz do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, ostatnio zauważyłem, że nie słyszę na jedno ucho.
– A na drugie?
– Kotlet schabowy, frytki i sałatka z ogórków.
Przychodzi baba do lekarza i mówi;
– Proszę doktora, jak pije herbatę to mnie oko kole.
– No to niech pani wyjmie łyżeczkę.
Przychodzi garbata baba do lekarza a lekarz się jej pyta:
– co się pani tak skrada?
Przychodzi pół baby do lekarza.
Lekarz się pyta:
-Jak się pani nazywa?
-Ba.
Przychodzi klient do restauracji i zamawia zupę.
Kelner przynosi jednak klient zauważa, że kelner cały czas trzyma w niej kciuk.
Następnie klient zamawia ziemniaki i znowu dzieje się to samo.
Zdenerwowany klient pyta się kelnera:
– Dlaczego trzyma pan w moim jedzeniu palec?
– Bo mi lekarz karze trzymać go w cieple.
– To niech pan sobie go w d*pę wsadzi!
– A w d*pie trzymam na zapleczu.
W szpitalu psychiatrycznym idzie pacjent ze szczoteczką do zębów na smyczy.
Przechodzący lekarz mówi do niego:
– O…jaki ładny piesek, panie Nowak.
– Co pan, panie doktorze, zwariował pan? Przecież to szczoteczka do zębów!
Lekarz trochę zmieszany poszedł do gabinetu, a świr na to (do szczoteczki na smyczy):
– Widzisz Azor, jak żeśmy pana doktora w konia zrobili?
Przychodzi baba do lekarza z kulą w głowie, a lekarz pyta:
– Co też pani do głowy strzeliło?
Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów.
– Ile jest dwa razy dwa? – pyta pierwszego.
– Piec tysięcy.
– Ile jest dwa razy dwa? – pyta drugiego.
– Piątek.
– Ile jest dwa razy dwa? – pyta zupełnie zrezygnowany trzeciego pacjenta.
– Cztery.
– Świetnie! – wykrzykuje uradowany lekarz. – Proszę powiedzieć, w jaki sposób uzyskał pan ten wynik?
– To proste. Podzieliłem piec tysięcy przez piątek.
przychodzi baba do lekarza i pyta:
– W jakich porach pan przyjmuje?
– W dżinsach