– Kochanie co byś zrobiła, gdybym wygrał w lotto?
– Kochanie co byś zrobiła, gdybym wygrał w lotto?
– Wzięłabym połowę i cię zostawiła!
– OK, trafiłem trojkę, masz tu 8 złotych i wypierdalaj!!
– Kochanie co byś zrobiła, gdybym wygrał w lotto?
– Wzięłabym połowę i cię zostawiła!
– OK, trafiłem trojkę, masz tu 8 złotych i wypierdalaj!!
Opowieść z morałem
Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich.
Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian:
-Kochani moi!… Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie „tajemnica spowiedzi” mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej.
W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem?
Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą. Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.
Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna mówić:
– Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!
MORAŁ:
Kto się spóźnia, niech się lepiej nie odzywa…!!!
Fąfara i Kubal poderwali panienki na dyskotece. Jadą do Kubala do domu gdy nagle Fąfara się zreflektował. Pyta się swojej:
– Słuchaj, ile ty właściwie masz lat?
– Trzynaście, a bo co?
– To natychmiast wyłaź z samochodu i wracaj do domu!!
– A to nie wiedziałam, że ty taki przesądny…
Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza?
– Dwa dni z hakiem.
Ojciec widzi syna wychodzącego z domu z wielką latarką w dłoni.
– Dokąd to?
– Na randkę – przyznaje się chłopak.
– Ha! Ja w twoim wieku nie potrzebowałem latarki na randkach.
– No tak. I sam popatrz na kogo trafiłeś…
Św. Piotr siedzi sobie u bram raju i popija herbatkę. Nagle drzwi się otwierają i wpada koleś. Zatrzymuje się na środku recepcji i wybiega.
Za chwilę znowu to samo, wbiega i wybiega. Św.Piotr podnosi wzrok z nad gazety i mówi:
-Kurcze, znowu kogoś reanimują.
Śmieszne zagadki Kawały o Żonach
Do przedziału wagonu sypialnego przez pomyłkę sprzedano bilet mężczyźnie i kobiecie. Lekko zażenowani kładą się spać, mężczyzna na górnej koi. Zanim zasnęli, kobieta widzi spuszczoną na sznureczku kartkę, a tam napisane:
– Jeśli chce pani spędzić ze mną tę noc, proszę delikatnie pociągnąć za sznurek. Jeśli nie, proszę pociągnąć 100 razy, z tym że ostatnie 20 bardzo szybko.
Facet w ubrudzonym cementem roboczym kombinezonie, w żółtym kasku budowlańca, wchodzi do autosalonu:
– Dzień dobry. Ile kosztuje Bentley Continental GT?
– 190 000 euro.
– Cholera… A na kredyt? Na rok?
– 19 000 euro miesięcznie.
– Dużo, kurde… A na dwa lata?
– 10 500 euro miesięcznie.
– Cholera, też niemało.
– To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
– Ochotę bym miał, ale płyta betonowa przewróciła się nam na taki model.
Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który siedzi przy barze mocno przygnębiony. Podchodzi wiec do niego i pyta, w czym rzecz.
– Pamiętasz te śliczna dziewczyne ode mnie z pracy, z ktora chcialem sie umowic, ale nie moglem nawet do niej podejsc, bo za kazdym razem, kiedy ja widzialem, to mi stawal?
– No pamietam.
– W koncu zebralem sie na odwage i poprosilem, zeby sie ze mna umowila. I ona sie zgodzila.
– Super! To kiedy randka?
– Bylismy umowieni dzis wieczorem. Ale balem sie, ze znow mi stanie. Wiec przykleilem go sobie plastrem do nogi, zeby w razie czego nie bylo widac.
– No i dobrze! Gdzie problem?
– Poszedlem do niej, zadzwonilem, a ona otworzyla w takiej cieniutkiej,przezroczystej sukience…
– No i…?!
– Kopnalem ja w twarz…
Śmieszne zagadki Kawały o Żonach
Facet w przedziale dłuższą chwilę przygląda się intensywnie towarzyszowi podróży, wreszcie stwierdza:
– Wie pan, gdyby nie wąsy, wyglądałbyś pan wypisz wymaluj jak moja żona!
– Przecież ja nie mam wąsów!
– Ona ma….
Telewizyjna sonda na ulicach Warszawy.
– Ile godzin dziennie pan pracuje?
– 8 godzin.
– Czy odpowiadając na wezwanie partii byłby pan skłonny pracować dłużej?
– Dla potrzeb partii, to ja mogę pracować nawet 24 godziny na dobę…
– A kim pan jest z zawodu?
– Grabarzem.
Parafianka pyta księdza:
– Proszę księdza, czy nasza parafia jest przygotowana na koronawirusa?
– Tak, oczywiście.
– A w jaki sposób?
– Dokupiłem pół hektara cmentarza.