Idzie starszy pan ulicą i na chodniku widzi małą, obsmarkaną
Idzie starszy pan ulicą i na chodniku widzi małą, obsmarkaną dziewczynkę w podartej sukience. Zrobiło mu się jej żal, więc zaproponował:
– Chcesz, dziewczynko, na pączka?
– A jak to, do cholery, jest „na pączka”?!