Jasiu prosi mamę
Jasiu prosi mamę:
-Mamo, daj mi 5zł dla biednego pana .
-A gdzie on jest?
-Tam przed blokiem, sprzedaje lody.
Jasiu prosi mamę:
-Mamo, daj mi 5zł dla biednego pana .
-A gdzie on jest?
-Tam przed blokiem, sprzedaje lody.
Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
– No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
– Nic nowego, Jaśnie Panie… No może tylko to, że Azorek zdechł.
– Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
– Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
– A skąd we dworze końska padlina?
– Konie się poparzyły, to zdechły.
– Jak to konie się poparzyły???… Od czego?
– Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
– A kto podpalił stajnię?
– Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
– Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
– Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
– Och! A czemu mój teść umarł?
– Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
– Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
– Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.
Kawały o Szkole Kawały o Jasiu Kawały o Nauczycielach
Szkoła, nauczycielka pyta klasie:
– Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
– Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
– Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok
rozumowania…
– To teraz ja zadam pani pytanie – mówi Jasiu.
– Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
– Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
– Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania…
– Jasiu chodź napijesz się ze mną wódeczki.
– Ależ tato!
– No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.
Kawały o Jasiu Kawały o Księżach
Jasiu na religii pyta księdza:
– A lubi ksiądz królika?
– Lubię. A co?
– Bo mama mówiła, że da ksiedzu królika.
Minęło trochę czasu, a ksiądz nie dostał obiecanego królika. Postanowił się upomnieć. Na lekcji religii pyta więc Jasia:
– Jasiu i co z tym królikiem?
– Eee… już nam wyzdrowiał.
Najlepsze kawały - Top 100 Kawały o Teściowej Kawały o Jasiu
Jasiu kupił łuk.
Strzelił przez okno i usłyszał podwójne ała.
Pobiegł do taty i mówi:
Tato chyba kogoś trafiłem z łuku.
Tata: idź zobaczyć
Jasiu szybko pobiegł i wraca z zakrwawiona strzała i mówi do taty :
Tato mam dobra i zła wiadomość
Tata:jakie
Jasiu: strzała przebiła siusiaka sąsiada i przebiła policzek mamy
Najlepsze kawały - Top 100 Kawały o Teściowej Kawały o Jasiu
Przychodzi jasiu ze szkoły i mówi mamo nauczyłem się liczyć do dziesięciu: 2,3,4,5,6,7,8,9,10
Jasiu a gdzie jedynka.
Jedynka jest w dzienniczku
Jasiu przychodzi ze szkoły i chwali się ojcu:
– Tato, dzisiaj na kartkówce nie popełniłem żadnego błędu ortograficznego!
– Wspaniale synu, a jaki był temat?
– Tabliczka mnożenia.
Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców, jak powinno się obsługiwać klientów.
– Patrzcie i uczcie się ode mnie.
Wchodzi klientka:
– Poproszę proszek do prania firan.
– Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien. Skoro pierze pani firany, to może pani też umyć okna.
– Widzisz, Jasiu, tak musi pracować sprzedawca. Teraz twoja kolej – mówi szef, widząc następną klientkę.
– Poproszę podpaski.
– Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien.
– Ale po co?
– Skoro nie może pani dawać dupy, to niech pani chociaż okna umyje. domana – 2005-09-28, 22:50
Wielki salon sprzedaży, wchodzi klient, podlatuje do niego wypachniony doradca i pyta w czym może pomóc.
k – chciałem kupić rekawiczki
d – czy mają to być rękawiczki damskie czy męskie
k – męskie
d – skórzane, czy materiałowe, czy może wełniane
k – raczej skórzane
d – a kolor, są brązowe, czarne, beżowe, granatowe, zielone …
k – prosił bym o czarne
d – czy życzy pan sobie ocieplane, lub tylko z podszewką, a może sama skóra
k – z podszewką
d – czy mają być gładkie czy z wzorkiem
k – niech będa z wzorkiem
d – a wzorek ma być na całych rękawiczkach czy tylko z brzegu
—-Klient zaczyna się troszkę niecierpliwić—-
k – z brzegu
d – proszę mi jeszcze powiedzieć …..
Nagle w sklepie słychać łomot powstaje zamieszanie, wpada zasapany facet taszcząc ze sobą kibel wraz ze spłuczką wyrwany z kawałkiem ściany i podłogi, rzuca to wszystko na ladę i mówi jednym tchem.
Tak wygląda mój kibel, płytki na ścianie i podłodze widać rodzaj i kolor spłuczki, zwróćcie Państwo uwagę na ułożeniei i kolor fug, sedes i sznurek przy spłuczce, dupę pokazywałem wczoraj, a teraz sprzedajcie mi rolkę papieru toaletowego.
Kawały o Jasiu Kawały o Księżach
Jaś jest u spowiedzi.
– A na pokutę pomóż młodszemu bratu.
Na drugi dzień po mszy ksiądz pyta Jasia – I co Jasiu, pokutę odprawiłeś?
– Jasne proszę księdza, pomogłem Kacperkowi sprać takiego jednego w 2b.
Najlepsze kawały - Top 100 Kawały o Teściowej Kawały o Jasiu Kawały o Żonach
Jasiu podniecony wraca ze szkoły. Podniecony był dlatego że się dowiedział jak szantażować rodziców na hajs. Postanowił to wypróbować .
Jasiu podchodzi do mamy i mówi :
-Mamo znam całą prawdę-a mama przerażona odpowiada
-c co a ale j jak k t to?
-Tak to mamo-a mama odpowiada -dobrze masz tu 100 zł tylko nic nie mów tacie!
– Jasiu szczęśliwy idzie to wypróbować na tacie – Tato znam całą prawdę -a tata na to:
– okej okej masz tu 200 zł tylko nie mów nic mamie
-jasiu bierze pieniądze chowa do kieszeni i słyszy nagle dźwięk dzwonka do drzwi.
Podchodzi do nich aby wypróbować to na listonoszu:
-proszę pana znam całą prawdę
-a listonosz na to:
-jak co?
-znam prawdę nooooo
listonosz lekko zdziwiony mówi:
– Och no dobrze to PRZYTUL SIĘ DO TATUSIA !
Najlepsze kawały - Top 100 Kawały o Teściowej Kawały o Jasiu
Jasiu przychodzi do domu z płaczem i mówi Mamie.
-Mamo bo koledzy w szkole mówią że mam duże zęby.
-Jasiu nie płacz, bo mi podłogę zrysujesz.