Pani na lekcji pyta dzieci:
– Czy macie zwierzątka w domu?
Ala odpowiada:
– Mam kota.
Ela mówi:
– Mam psa.
Pani nagle pyta Jasia:
– A ty Jasiu masz jakieś zwierzątko?
Jaś po chwili zastanowienia dumnie odpowiada:
– Ja proszę pani mam kurczaka w lodówce.

Jedna z młodszych klas szkoły podstawowej.
Pani nauczycielka stojąc na ławce zmienia jakiś obrazek, a dzieci trzymają ławkę, aby pani nie spadła.
Jasio korzystając z okazji zagląda pani pod spódniczkę.
Wchodzi inny nauczyciel, zauważył co wyczynia chłopiec i mówi:
– Jasiu uważaj bo oślepniesz!
Jasio zakrywa jedno oko ręką i mówi:
– A co mi, zaryzykuję, najwyżej stracę jedno oko.

Pani w szkole pyta Jasia:
– Jakie są rodzaje komórek?
Jaś:
– Nokia, Simens, Motorola…

po lekcji historii Jasiu został w klasie i płacze pani pyta:
– jasiu czemu płaczesz?
– Bo rodzice wyjechali i zostałem sam w domu.
– To po lekcjach zabiorę Cię do siebie.
Pani wzięła Jasia do siebie.
– Jasiu tu będziesz spal
Jasiu położył się spać i za kilka minut znowu płacze.
– Jasiu czemu płaczesz?
– Bo ja zawsze spałem z mamusią
– No to choć do mnie i spij
Po kilku minutach Jasiu znowu płacze.
– Czemu płaczesz?
– Bo ja zawsze wsadzałem paluszek w pępuszek mamusi
– To włóż ten paluszek w pępuszek i już spij.
– Jasiu hola hola to nie pępuszek
– A co myślała pani ze paluszek

Spotyka uczący religii ksiądz swojego przyjaciela i mówi do niego:
– Wiesz, ta dzisiejsza młodzież jest taka dla mnie niezrozumiała, rozmawiają jakimiś skrótami: spoko, nara, cze. Nie mogę jakoś do nich trafić.
Na to przyjaciel:
– Mów też do nich skrótami, to porozumiecie się.
Nazajutrz wchodzi ksiądz do klasy i mówi:
– Pochwa!

Tata krzyczy na Jasia:
– Dlaczego znowu siedziałeś w kozie?
– Bo nie chciałem skarżyć.
– Jak to nie chciałeś skarżyć?
– No bo nauczyciel pytał mnie, kto zamordował Juliusza Cezara.

Pani pyta dzieci:
– Kto ułoży zdanie z rzeczownikiem cukier?
Zgłasza się Jasiu i mówi:
– Piję herbatę z cytryną.
– A gdzie cukier, Jasiu?
– Rozpuścił się.

Dzieci idą z nauczycielką na plac budowy, aby zobaczyć jak powstaje nowe osiedle.
Na miejscu wszyscy dostali od kierownika budowy po kasku ochronnym.
Nauczycielka:
– Załóżcie te kaski na głowy, bo może zdarzyć się nieszczęście. Kiedyś na taką budowę przyszli dziewczynka i chłopiec. Chłopiec nie założył kasku, a dziewczynka założyła. Pięć minut później każdemu z nich spadła na głowę cegła. Chłopiec zginął na miejscu, a dziewczynka zaśmiała się i uciekła.
W tym momencie Jasio mówi do nauczycielki:
– Znam tę dziewczynkę! Od czasu tego wypadku ciągle biega i śmieje się.

Jaś i robaczek grają w chowanego i robaczek się chowa.
Jaś szuka go cały dzień i noc, ale jutro musi iść do szkoły.
W szkole Jaś strasznie się kręci na krześle, i pani się go pyta:
– Jasiu czemu się tak wiercisz, masz robaki w pupie?
A robaczek wystaje i mówi:
– Ja tak się nie bawię. Pani podpowiada!!!

Pani na lekcji języka polskiego… Dzieci, gdzie śpią wasi rodzice?
Pierwsza odpowiada Kasia.
– Moi rodzice śpią na strychu, tam mają wyremontowany pokój.
– Dobrze Kasiu, to może teraz Tomek.
– Moi rodzice śpią w pokoju gościnnym.
– Jasiu, a Twoi rodzice gdzie śpią?
– Moi rodzice śpią na linie…
– Czemu na linie?
– Nooo, bo jak rano wstaje to mama woła do taty: Stary! Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz!

Lekcja (biologii):
Nauczyciel: A czy wiecie dzieci jaki ptak nie buduje w ogóle gniazd?
Uczeń się zgłasza: Tak! To kukułka!
Nauczyciel: A czemu nie?
Uczeń: No bo mieszka w zegarach.

Na lekcji czeskiego nauczycielka pyta Jasia:
– Jak jest po czesku zając?
– Polny popierdalacz