Dzień dobry, naprawia pan zegarki?
– Dzień dobry, naprawia pan zegarki?
– Nie, wykonuję obrzezania.
– To dlaczego ma pan na wystawie zegar?
– A co pana zdaniem powinienem tam wystawić?
– Dzień dobry, naprawia pan zegarki?
– Nie, wykonuję obrzezania.
– To dlaczego ma pan na wystawie zegar?
– A co pana zdaniem powinienem tam wystawić?
Kobieta to najlepszy szewc: z największego kozaka zrobi pantofla.
Kawały o mężach Kawały o małżeństwie
– Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło – zwraca się kobieta do ekspedientki.
– Ludwik?
– Nie, Marian.
Do gabinetu urologa wpada zdenerwowany facet i od progu krzyczy:
– Panie doktorze, nie chce mi stanąć!
Stareńki doktor unosi wzrok i z zaciekawieniem pyta:
– A kogo konkretnie chciałby pan tu i teraz wyjeb*ć?
Kawały o małżeństwie Kawały o Żonach
Żona zakrapla sobie oczy kroplami do oczu.
Do jednego oka dwie kropelki, do drugiego oka dwie kropelki i dwie kropelki między udami.
Mocno zdziwiony mąż pyta:
– A czemu TAM też zakropiłaś??
– A bo tam też dawno nic nie widziałam
Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł, więc do lekarza, jak mu doradził kolega.
Spotykają się po paru dniach:
– Hej, i co Ci zalecił lekarz?
– Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem.
– I co, pomaga?
– Pewnie, wczoraj kładłem się spać osiem razy.
Kawały o Szkole Kawały o Nauczycielach
Lekcja przygotowanie do życia w rodzinie.
Nauczyciel staje przed dziećmi, wyciąga z torby banana i zaczyna lekcję.
– Dzieci, dzisiaj na zajęciach pokażę wam jak się nakłada prezerwatywę.
Jak widzicie mam ze sobą banana – niestety mam tak, że na pusty żołądek mi nie stanie.
– Panie Leonardzie, co pan robił w laboratorium z trzema asystentkami?
– Nic…
– To dlaczego ten królik patrzy na pana z takim szacunkiem?
Kawały o mężach Kawały o małżeństwie
Idzie małżeństwo z dwójką dzieci na spacer. Przechodzą koło budki z lodami.
– Komu loda? – pyta mama.
– Nam, nam! – wołają dzieci.
– Mnie, mnie! – drze się ojciec.
Szef pyta sekretarki:
– Czy wysłała pani fax do Kowalskiego?
– Tak wysłałam.
– To niech wyśle pani jeszcze do Nowackiego.
– Ale szefie, my nie mamy już więcej faxów.
Mąż wraca do domu o 4 rano, a żona wymownie pokazuje mu zegarek.
– Kobieto jak mój ojciec wracał do domu to mama pokazywała mu kalendarz!